„Bądź czujny! Nie jesteś bezbronny!” – artykuł sierż.sztab. Edyty Kwietniewskiej


październik 2014r.

Przygotowując felieton do Państwa zawsze zastanawiam się nad jego tematem. Chcę  żeby poruszone w nim tematy były potrzebne i użyteczne. Moim celem jest to, żeby dobrze się go czytało a zarazem, żeby był pomocny. Czasami już z góry wiem jaki będzie temat. Innym razem szukam go i się długo zastanawiam. Tym razem też tak było. Do tego wydania pomysłu nie miałam. Okazało się, że problem sam się rozwiązał. Pod koniec września średzka Policja organizowała debatę społeczną, której hasło przewodnie brzmiało „Decydujmy wspólnie”. Zapraszaliśmy na nią średzian, by porozmawiać o szeroko pojętym bezpieczeństwie. Takie spotkanie jest dla nas policjantów istotne, gdyż dowiadujemy się jakie są Państwa oczekiwania i potrzeby. W spotkaniu tym wzięli udział przedstawiciele różnych instytucji, również władz samorządowych, dlatego pytania o różne sprawy nie pozostawały bez odpowiedzi. Dziękuję jednocześnie w tym miejscu za uczestnictwo w debacie członków Uniwersytetu III Wieku. Na wspomnianej debacie podniesiona została sprawa stałej edukacji i ostrzegania obywateli przed przestępcami – oszustami. Mimo, iż większość członków UTW uczestniczyła w szkoleniu, które średzcy policjanci poświęcili właśnie oszustom, to jak pokazuje życie temat jest NIESTETY ciągle aktualny i wymaga ciągłego przypominania. A więc do setna. Oszust jest przestępcą, którego celem są pieniądze – nasze pieniądze. Będzie wymyślał różne sposoby by je od nas wyłudzić czy ukraść. Będzie przybierał różne postacie i wymyślał różne historie, by uciec z „naszą kasą w siną dal”. Tylko tego typu przestępstwa policjanci określają mianem oszustw „na legendę”. W takiej sytuacji złodziej wciela się w rolę: syna, sąsiadki, pracownika gazowni czy telekomunikacji, urzędnika, pani z opieki, policjanta, naszego kuzyna czy siostrzenicy itd. Przestępca przybierze postać, którą od razu obdarzymy zaufaniem. Część osób przychodzi do naszego domu i wymyśloną legendą stara się dostać do wnętrza naszego domu. Podczas takiej wizyty jest moment kiedy „gość” poprosi o dokumenty, faktury lub będzie chciał rozmienić pieniądze. Dzięki temu gospodarz  sam wskaże intruzowi miejsce przechowywania pieniędzy. Dlatego zasada jedna i najważniejsza – nikt nieznajomy nie przekracza progu naszego domu. Każdy kto puka do naszych drzwi ma prawo zostawić wizytówkę, prospekt lub propozycję umowy, nie ma jednak żadnego uzasadnienia, by wchodzić do środka.
Druga grupa oszustw wcale nie jest zainteresowana dostawaniem się do domu. Cel jest taki, byśmy sami dali pieniądze oszustowi. Jak to możliwe? Już śpieszę wyjaśnić. Oszust jest bardzo sprytny, pomysłowy, przebiegły. Potrafi również manipulować i  rozpoznawać stany emocjonalne innych osób. Na tym właśnie opiera swój proceder. Wybiera osobę, która potencjalnie jest łatwą ofiarą, telefonuje do niej, przedstawia się za kogoś bliskiego, następnie wykorzystując skrajne emocje powoduje, że nie może ona racjonalnie myśleć i popełnia błąd, dzięki któremu kradzież się udaje. Policjanci wszystkie tego typu oszustwa określają mianem „na wnuczka” – choć wnuczek już coraz rzadziej w nich występuje. Oszuści na swoje ofiary wybierają raczej osoby starsze, samotne, bądź które same przebywają w domu np. do południa, gdy reszta domowników jest w pracy. Następnie wykonywany jest telefon do ofiary. Na początku mówią niewyraźnie i cicho, stymulując trudności z połączeniem byśmy sami próbowali zgadnąć z kim rozmawiamy. Gdy pada pytanie „Antoś to ty? Słabo słyszę” lub „Anetko, masz dziwny głos” – dla oszusta to już połowa sukcesu! Teraz będzie mówił krótkimi zdaniami, szybko (udając zdenerwowanie). Będzie mówił o tym, że jest w poważnych tarapatach i potrzebuje pomocy np. spowodował wypadek i potrzebuje pieniędzy na dogadanie się z drugim kierowcą lub policjantem albo, że komornik chce go zlicytować i potrzebuje natychmiast pieniędzy żeby do tego nie doszło. Oszust zawsze poinformuje, że przyśle kolegę, koleżankę lub inną osobę, której koniecznie trzeba dać kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych.
W innej legendzie dzwoniący podaje się za policjanta (czasami funkcjonariusza CBŚ – Centralnego Biura Śledczego). Sugerują, że śledczy są w trakcie rozpracowania szajki oszustów i wszystko wskazuje na to, że ofiarą ma paść właśnie rozmówca. Dzwoniący uspokaja, że cała akcja jest pod kontrolą, prosi jednocześnie o pomoc w ujęciu przestępcy i wręczenie mu żądanych pieniędzy, które po zatrzymaniu przestępców zostaną mu oczywiście zwrócone. Jak się domyślamy wszystko jest „legendą” oszustw i obywatel nigdy swoich pieniędzy nie dostanie.
Przedstawiłam zaledwie kilka sposobów oszustw. Przestępcy ciągle modyfikują swoje „legendy” a po wyłudzeniu pieniędzy znikają zaledwie w kilka minut. Nie jesteśmy jednak bezbronni! Przede wszystkim nie działajmy pod wpływem emocji. Przecież informację o jakimś zdarzeniu losowym, czy wymianie okien, czy wizycie urzędnika łatwo sprawdzić. Można przecież zadzwonić do „wnuczka” lub jego mamy, do biura spółdzielni, do urzędu czy „na policję” i zapytać się czy coś takiego się wydarzyło. Mam świadomość tego, że łatwo jest radzić, a w rzeczywistości, gdy człowiek usłyszy „szpital”, „policja”, „prokurator”, „komornik”. „długi”, „więzienie” – to nie myśli racjonalnie, bo po prostu się bardzo zdenerwuje. I to właśnie wykorzystują oszuści. Działają na naszych emocjach. Naszym zadaniem jest więc to, by starać się studzić emocje i działać racjonalnie. Ważne jest też to, by każdy z czytelników tego artykułu wspierał prewencyjne działania policjantów. Byś Drogi Czytelniku przestrzegał swoich znajomych, kolegów, koleżanki, sąsiadki i informował ich jak powinni się bronić przed oszustami. Proszę również pamiętać, że o próbach dokonania oszustwa lub podejrzanych osobach kręcących się w okolicy bloku czy domu, można informować oficera dyżurnego Komendy Policji w Środzie Wlkp. pod bezpłatnym, całodobowym numerem telefonu 997.
Na zakończenie, wszystkim członkom UTW życzę jesieni pełnej zdrowia i bezpieczeństwa.

sierż. sztab Edyta Kwietniewska

Komentarze

Dodaj komentarz